skserowany aż do zaniku, aż do przezroczystości
GG: 1760477
Tlen: jajksik

RSS
wtorek, 28 lutego 2006
#46
Kiedy okazać kobiecie odrobinę zainteresowania i życzliwości, ona zaraz musi się w tobie zakochać. Mój Boże, która to już z kolei?

Co we mnie jest takiego, że wokół damski trup ściele się gęsto - nie wiem. Martwi mnie to okropnie, bo nie lubię być przyczyną upokorzeń i zmartwień, zwłaszcza u płci przeciwnej. Nie, nie jest to żadna kokieteria, żadne przechwałki. To nie pierwszy taki przypadek. Jak mówi stary szmonces, kiedy ktoś skacze z wieży Eiffla pierwszy raz i się nie zabija, to jest to przypadek. Kiedy ktoś skacze za drugim razem z wieży Eiffla i się nie zabija, to zbieg okoliczności. Ale kiedy ktoś skacze za trzecim razem z wieży Eiffla i się nie zabija, to to już jest przyzwyczajenie.

Nie ukrywam, ogromnie mi to moje powodzenie pochlebia, ale przede wszystkim mam potworne wyrzuty sumienia. Nie wiem co mam zrobić - coś musi być w moim zachowaniu, w gestach, jakiś sygnał "do ataku". Trzeba to wyeliminować, jeśli nie chcę być wicehrabią de Valmontem.
Ja po prostu chcę mieć trochę spokoju. Chyba tego chcę.

00:57, paradzwoniec
Link Komentarze (5) »
niedziela, 19 lutego 2006
#45
Wypadałoby coś napisać, pomyślałem sobie.

A więc: żyję dalej i nic nie zapowiada zmiany tego stanu (adekwatne słowo), chociaż, jak wiemy, przeważnie nic jej nie zapowiada - na tym polega cały urok.

Rozpoczął się nowy, łaskawie nam panujący semestr numer dwa, a ja czuję, że już jestem znudzony studiami. Może nie śmiertelnie, ale wystarczająco, żeby popaść w rutynę.

Kolejny już raz zastanawiam się nad rzuceniem palenia, tym razem okresowym - dopóki nie powróci dawny efekt działania papierosowego dymu. Przestało mi to robić zupełnie.

Śpię zdecydowanie za długo. 18 godzin snu to chyba niepokojący objaw (objaw czego?).

Niepostrzeżenie upłynął rok do kiedy nie ścinałem włosów. Wyglądam trochę jak brakujące ogniwo ewolucji skrzyżowane ze stogiem siana, ale póki co nie przeszkadza mi to zbytnio.

Nie napiszę, że chciałbym zrobić coś nowego i że najfajniej by było, gdybym został wolontariuszem, bo jeśli to napiszę, to będzie to jedynie dowód mojej niekonsekwencji i lenistwa.

22:55, paradzwoniec
Link Komentarze (4) »
wtorek, 07 lutego 2006
#44
Notka o jakże symbolicznym numerze czterdzieści i cztery ogłasza niniejszym, że robię sobie przerwę. I tak nic ciekawego nie jestem w stanie napisać. Odpocznę chwilę, wtedy może...
22:14, paradzwoniec
Link Komentarze (2) »