skserowany aż do zaniku, aż do przezroczystości
GG: 1760477
Tlen: jajksik

RSS
niedziela, 25 lutego 2007
#86
Lubię chodzić nad morze teraz. Teraz, czyli o tej porze roku oczywiście. I o tej porze dnia (wieczora czy już nocy?). Pusto jest wtedy i cicho, jest biały szum dookoła, ani to morze, ani drzewa, po prostu - skądś jest i brzmi. Przyjemnie tak zobaczyć morze. Do kontaktu z nim trzeba się przygotować i mieć dużo cierpliwości i wyciszenia w sobie. Dlatego morze latem jest bez sensu. Powinni je przykrywać plastikową płachtą albo zasypywać. Stada ludzkich, spoconych fok smażące się na piachu - czy to nie profanacja? Morze jest na to zbyt uduchowione, żeby do niego - za przeproszeniem - szczali turyści. Zimą jest lepiej. Młode, szare jeszcze łabędzie człapią sobie po zamarzniętym piachu i dopraszają się o okruchy chleba. Podobno nie powinno się zimą karmić łabędzi, bo mogą zatracić naturalny instynkt.

A nowa powieść Huellego jest bardzo dobra, najlepsza z jego dotychczasowych. Nawet ten postmodernizm już mnie nie razi. Grunt to pokora i poszukiwanie. Trzeba mieć dużo cierpliwości i wyciszenia, żeby móc dojść do jakichś wniosków. Czego i Państwu życzę.

23:46, paradzwoniec
Link