skserowany aż do zaniku, aż do przezroczystości
GG: 1760477
Tlen: jajksik

RSS
piątek, 30 grudnia 2005
#39
Jest 23:00, piję drugą kawę i powinienem w tej chwili kończyć pracę o panu S. S., ja jednak siedzę tu i piszę co innego.
Na mojej prywatnej Topliście Podłych Samopoczuć Wszechczasów Ze Szczególnym Uwzględnieniem Podłych Samopoczuć Przedsylwestrowych ostatni tydzień zajmuje drugie miejsce. Pod koniec roku zawsze dopada mnie coś, co wykracza zdecydowanie poza ramy obniżenia nastroju. Nie mogę wtedy normalnie funkcjonować, następuje totalny rozpad wewnętrzny w mojej głowie i całym ciele. Najchętniej przespałbym całą tegoroczną noc sylwestrową, którą w tym roku zapewne zmarnuję O. i M. Niestety, nie mógłbym sobie na to pozwolić, bo prawdopodobnie poczułbym się jeszcze gorzej.

Wszyscy są teraz tacy inteligentni, wyszczekani i alternatywni, że aż chce mi się rzygać od pogardy dla konsumpcji. Jutro czas się schlać, żeby trochę zapomnieć. Szkoda, że zawsze upijam się na smutno. Może to i lepiej, bo tego jednego jedynego razu kiedy upiłem się na wesoło, rozbito mi głowę o drzewo.

23:07, paradzwoniec
Link Komentarze (8) »
wtorek, 27 grudnia 2005
#38
Gwoli wyjaśnienia - tak samo jak wy, drodzy państwo, nienawidzę podsumowań. Niemniej, czasami trzeba.

W 2005:
- poznałem kilkoro ludzi z Zachodu, którzy są nawet trochę fajni
- zdałem maturę nie ucząc sie zbyt wiele i dostałem się na studia, które sobie wymyśliłem (to, że okazały sie nie do końca wspaniałe to już inna kwestia, ważne, że nie musiałem iść do wojska)
- miałem najdłuższe wakacje w życiu (dłuższe będą dopiero, kiedy skończę studia i zostanę bezrobotnym, choć miejmy nadzieję, że aż tak długie nie będą, bo kto mi da na papierosy?)
- trochę się zmieniłem wewnętrznie - mam nadzieję, że na korzyść
- zewnętrznie też - nie strzygłem się od studniówki
- wciąż palę namiętnie - so what?
- nie umiem sobie przypomnieć reszty szczegółów roku dwa tysiące pięć, zatem oznacza to, że albo nie zdarzyło się nic, co by pokrzyżowało mi życiowe plany, albo zdarzyło się tak wiele beznadziejnych rzeczy, że wyparłem to do podświadomości

W 2006:
- zacząć korepetycje
- uczyć się systematycznie
- być bardziej dorosłym
- uporządkować to, co nieuporządkowane
- i jeszcze kilka co intymniejszych postanowień, które - pozwolą państwo - zachowam dla siebie

23:09, paradzwoniec
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 grudnia 2005
#37
Dziś z cyklu "Frustracje Studenta Pierwszego Roku Filologii Polskiej UG" zapraszamy na audycję instruktażową pt. "Jak spieprzyć sobie grudzień przy pomocy mgr G. i kserówki".

[sygnał dźwiękowy - co kto lubi, proponuję jakieś bezjajeczne smyczki rodem z windy w supermarkecie]

Witamy państwa w naszej audycji. Przejdźmy od razu do sedna: nie, to jeszcze nie tragedia, że lekko zmienił się temat pracy semestralnej. Odbicie tradycji i naświetlenie poety bardzo nie zmienia treści pracy. Bardzo zmienia ją za to tajna kserówka mgr G., która zawiera kilka linijek tekstu, po przeczytaniu którego okazuje się, że nie tylko pracowało się bez sensu przez dwa tygodnie, ale także należy przebrnąć przez dwa razy większą ilość nowego materiału, którego się wcześniej nie widziało na oczy (termin: oczywiście do Świąt).
Istnieje jednak okoliczność łagodząca, mianowicie mogą państwo oddać wyżej wymienioną pracę w nowym roku 2006, tracąc jedyne 10% punktów (czyli jakieś 2-3).
Konkludując, widać chyba jasno, że kiedy człowiek chce się nareszcie do czegoś porządnie przyłożyć i napisać kompetentną pracę semestralną, to Parki sprzysięgną się przeciw niemu i poplączą swoje niteczki, chichocząc złośliwie. Ale nic to, wszak Pokój - szczęśliwość, ale bojowanie byt nasz podniebny. Mamy nadzieję, że nasze rady będą dla państwa przydatne. Pozdrawiamy i zapraszamy do naszej audycji za tydzień. Tematem dyskusji będzie "Jak nieświadomie zarazić się HIV poprzez seks z mężem-kryptohomoseksualistą". Dobranoc państwu, życzymy wesołych i spokojnych Świąt.

Kurwa.

00:00, paradzwoniec
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3